piątek, 28 marca 2008

wiosna


Wiosna, wiosna, wiosna idzie....

Nie chce mi sie nic robic.
Poszlabym w rozpietym plaszczu i z wiatrem we wlosach przed siebie...

Musze wracac do kuchni niestety.
Ide robic kwiaty z cukru...

sobota, 12 stycznia 2008

heh

Wlasnie odkrylam dzis, ze jestem w stanie odizolowac sie od niekorzystnych czynnikow zewnetrzych i pracowac w pelnym skupieniu zupelnie ignorujac to, ze na okolo mnie szaleje male tornado robiac wielkie szkody.

Odkrylam tez niestety ostatnio, ze jestem w stanie rozwiazac kazdy problem i zarzegnac kazdy konflikt zwiazany z moja praca z usmiechem na ustach zachowujac cieply, zyczliwy spokoj tak dlugo dopuki klient nie zniknie za drzwiami. Niczego sie juz nie boje.
Dopiero kiedy wychodza kurwiam i zgrzytam zebami.
Nawet maz byl pod wrazeniem sluchajac jak rozwiazuje zaisniale z mojej i z nie mojej winy nieporozumienia.

Dzis zrobilam piec tortow. Wsztstkie przed 14:00 zostaly oddane. Teraz koncze suszyc glowe i na 16:00 zamierzam juz byc na wernisazu znajomego fotografa. I nie wroce do domu dopuki maz z dziemi nie sprzatna tego co zrobili wspolnie z kotami kiedy ja robilam te swoje piec tortow dzis rano. Bede sie bawic, ogladac zdjecia i pic szampana, a jak bedzie trzeba to pozniej pojde do kina, ale nie wroce dopuki oni nie zrobia z tym porzadku.

A nie... musze wrocic. Na jutro znow trzy torty do zrobienia.
Szlag.

I na pocieszenie nagi tort macho o smaku capucino... heh To sie nazywa niezle CIACHO! :))

czwartek, 10 stycznia 2008

:)

Dziś przez chwilę było prawie czysto.
Byłam zadowolona z siebie, dopóki nie przebiegło przez mój dom potrójne tornado i nie zostawiło za sobą śladów bosych stóp, rozbitego słoika dżemu, rozlanego soczku, śladów małych, lepkich łapek na drzwiczkach świeżo umytych szafek....

To nic.
Widziałam to przez chwilę.
Tak będzie wyglądał mój dom kiedyś...

sobota, 29 grudnia 2007

heh

Wczoraj mialam wene i zaczelam pisac opowiadanie. Dobrze mi szlo. Potem poszlam spac a moj maz skasowal je przypadkiem.

Rozumiem. Zdarza sie. Ale czemu nie moze powiedziec "przepraszam" tyko mowi: "to twoja wina"

piątek, 28 grudnia 2007

heh

Nie mam czasu pisac, nie mam czasu czytac, nie mam czasu zyc.
A byloby o czym pisac.
Wsiąkłam we wspomnienia penetrujac portal nasza-klasa.pl
Nie pamietalam juz, ze mam tylu bylych, ktorych losy sa dla mnie bardzo ciekawe. Przeprosilam kilka osob, ktore nie pamietaly juz tego co zrobilam, zostalam przeproszona przez kilka osob za cos o czym ja juz zapomnialam. Pogadalam w koncu z przystojniakiem z 3 d i dowiedzialam sie czemu mi nie wychodzilo podrywanie go. Dowiedzialam sie, ze nasz szkolny playboy faktycznie byl niesmialym chlopcem hehe No i odnowilam kilka bardzo ciekawych znajomosci, a kilka innych kiedys pospiesznie zakonczonych z satysfakcja uznalam za slusznie podjete decyzje.

Odnalazla mnie tez Anna Boguslaw ktora zwykla sie podpisywac Ann :> Jak juz ustalilysmy to daleka kuzynka mojego meza, co nie zmienia faktu ze czlowiek dziwnie sie czuje piszac sam do siebie ;-)

A zawodowo- przekroczylam wszelkie swoje oczekiwania. Mam pracy zdecydowanie wiecej niz czasu, wszscy mnie uwielbiaja i dzwonia do mnie z gratulacjami po kazdej udanej partii tortow :) Nie moglam trafic na lepszy zawod :)

Dzieci przechodza ludzie pojecie. Nie dzialaja na nie zadne metody wychowawcze. Rece opadaja. Maz sprowadzil do domu dwa wredne siersciuchy, ktore robia mi dodatkowy balagan. Naprawde chcialabym pisac, ale nie mam sily :)

wtorek, 27 listopada 2007

no jakos tak wyszlo

Jakos tak wyszlo, ze milcze i milcze, ale pora chyba przerwac to milczenie. Dzis robilam tort w ksztalcie poduszeczki z korona. Nie moglam zrobic dobrego zdjecia, bo juz nie bylo dziennego swiatla, ale dodam takie jakie mam. Tortowy interes idzie ostro do przodu. Teraz tez pierniczki sprzedaja sie dobrze:
http://swiatecznepierniki.blogspot.com/
Serwuje je takze z wysylka poczta do dowolnego zakatka swiata, wiec tym bardziej ciesza sie zainteresowaniem :)


Poza tym zapisalam sie na portal www.nasza-klasa.pl i oddaje sie tam bestroskiemu flirtowaniu z przystojniakami z 3a i 3d :) To dopiero jest zabawa :)

Odezwe sie, ale strasznie zapracowana jestem. Nie mam czasu pisac zwyczajnie :)

wtorek, 6 listopada 2007

przerabany dzien

Mam dzis przerabane. Tak naprawde przerabane i nie mam nawet z kim pogadac o tym. Dlaczego ta jedna rzecz nie moglaby mnie akurat ominac...
heh.

Jesli ktokolwiek tam mysli o mnie, to niech trzyma kciuki, zebym sie wziela w garsc.

Acha, jak juz tak to jeszcze dodam, ze prawa jazdy nie zdalam, ale znow sprobuje.